Ambitna droga do Master Trenera TRX® - czyli ile kosztuje bycie najlepszym?

Jedną z fundamentalnych różnic pomiędzy czysto produktową ofertą producentów podróbek a marką TRX®, jest ogromne zaplecze merytoryczne stojące za tą drugą i poziom wiedzy wymagany od jej trenerów. Na przykładzie Marka Mroczka, zwycięzcy castingu przeprowadzonego podczas I Boot Camp TRX®, możecie prześledzić wymaganą ścieżkę edukacyjną, którą musi przejść każdy przyszły Master Trener TRX®. Jak sami zobaczycie, nie ma tu miejsca na podbłażanie, dopóki każdy nie przejdzie jej w całości. Przeczytajcie relację Marka z ze szkolenia TRX®FTC (TRX® Functional Training Course), które odbyło się w Atenach w dn. 4-6.12 i przekonajcie się, dlaczego Master Trenerzy TRX® to nie tylko chodzące kopalnie wiedzy, ale też wielka, międzynarodowa rodzina. 

Za mną trzy dni naprawdę wytężonej pracy. Było to moje pierwsze szkolenie z cyklu TRX® ITC. Reszta (poza z Filipem z Czech oraz Stefanosem z Cypru) brała już w nich udział przynajmniej raz. Z tego powodu nie bardzo wiedziałem, co mnie czeka i czego się spodziewać, zwłaszcza w części, w której oceniano nasze tzw. teachbacks, czyli sposób prowadzenia i prezentacji poszczególnych części szkolenia FTC.

Pierwszy dzień był bardzo intensywny fizycznie. Wykonaliśmy 5 „master class'ów” w formie obwodowej, do tego spora dawka wiedzy teoretycznej z zakresu FTC. Na koniec braliśmy udział w losowaniu tematów do przygotowania na kolejne dwa dni i omawialiśmy wszystkie części odbytego szkolenia od strony szkoleniowca.

a

Drugi dzień rozpoczął się od workout'u z użyciem standardowego dla FTC sprzętu (lin treningowych, piłek lekarskich, bramy TRX®, Rip Trainer'ów® oraz powerbagów). Potem chwila przerwy, aby ochłonąć, i rozpoczęcie części egzaminacyjnej. Podzielono nas na dwie grupy. Jedna pracowała z Matt'em Gleed'em z UK, a druga – moja - z Alex'em Veret'em z Francji. Prezentowałem tematy jako pierwszy, więc szybko musiałem wejść na wysokie intelektualnie obroty. Ale równocześnie, jako pierwszy, mogłem pozbyć się stresu, który towarzyszył nam wszystkim. Po kilku godzinach nastąpiła kolejna część prezentacji. Czułem się coraz swobodniej i w zakresie prezentacji, i w sferze językowej. Ten - mimo wszystko pozytywny, sportowy stres związany z wyzwaniem, jakim jest kurs ITC, zaczął powoli „puszczać”.

B

Wieczorem wspólna, miła kolacja, i dużo śmiechu - mogliśmy się naprawdę dobrze poznać, a przede wszystkim zostaliśmy wspaniale ugoszczeni przez Antonisa (właściciela klubu, w którym było szkolenie) oraz jego pracownika Christosa (również uczestniczył w szkoleniu). Wielkie wyrazy szacunku dla nich!

12289715 10207637841562673 8813237079631995830 n 1

Trzeci dzień był kontynuuacją teachbacks. Jeden temat prezentowaliśmy z tego, co zostało wylosowane jeszcze w piątek. Drugi był loterią. Ciągnęliśmy losy z tematami do prezentacji. Minuta na przygotowanie i zaczynasz! Trafiłem dosyć dobrze i ukończyłem tę część zadowolony. Dałem z siebie tyle, ile mogłem, i zaprezentowałem wszystko, co potrafię na dziś. W międzyczasie mieliśmy swego rodzaju warsztaty z Alexem dotyczące ciekawych inspiracji i technik wykonywania ćwiczeń na dodatkowym sprzęcie, jak powerbagi, Rip Trainer® itp. W końcu nadszedł czas na ostateczną ocenę.

c

Ukończyłem szkolenie ze średnią oceną 5.5 w skali 7 - punktowej. Co to oznacza? Otrzymanie na tym szkoleniu min. 6 jest równoznaczne z uzyskaniem już z miejsca globalnego tytułu "Course Instructor" (osoby, która może już samodzielnie prowadzić szkolenie z danego wycinka TRX®). Ten pułap z całej grupy osiągnął tylko Antonis z Grecji, który od prawie 6 lat jest w TRX® i na ten moment jest już globalnym Master Trenerem STC, GSTC, RTC, GRTC.  Antonis, obok prowadzenia kursów na całym świecie, jeździ po różnych krajach na ewaluacje. W całej grupie oceny wahały się od 5.3 - 5.7, co oznacza, że ktoś z centrali zostanie jeszcze oddelegowany do takich osób - również do mnie - na zwyczajową ewaluację. Trwa to około 4 godzin i ma miejsce przed pierwszym, oficjalnie prowadzonym przez trenera szkoleniem. Potem taka osoba zostaje też na samym kursie jako wsparcie i osoba niejako oceniająca sposób prowadzenia szkolenia. Po wspomnianej ewaluacji oficjalnie otrzymuje się tytuł Course Instructor. 

E

Przede mną zatem w końcu ostatnia prosta, ale doświadczenie, jakie zdobyłem w przeciągu tych trzech dni, jest nie do przecenienia! Totalny profesjonalizm, systemowe podejście, a jednocześnie swego rodzaju filozofia, bazująca z jednej strony na energii całego team'u i instruktorów, a z drugiej - na bardzo specjalistycznym podejściu do ruchu oraz jego nauczaniu.

Z tego miejsca ślę wielkie podziękowania dla całego ekspertfitness.com za danie mi szansy na przeżycie czegoś takiego. To kolejna, wielka zawodowa przygoda życia. Spora dawka nauki oraz świadomość tego, dokąd można dojść za sprawą ciężkiej pracy w myśl zasady, że SKY IS THE LIMIT. Mam nadzieję, że te same wartości, które przywożę z Grecji, będę mógł przekazywać ludziom, aby zmieniać branżę na lepszą.

Marek Mroczek

Lena

Nieustanny obserwator i eksplorator. ;-)