Zajęcia z Kamagonem Mini okiem instruktorów (albo oswajanie różowej świnki)

  • Napisała 
zdjęcia: Archiwum Agnieszki Mroczek, Macieja Mroza, Marty Jakubiec i Marty Jankowskiej zdjęcia: Archiwum Agnieszki Mroczek, Macieja Mroza, Marty Jakubiec i Marty Jankowskiej

O innowacyjności i unikalności Kamagon Ball® pisaliśmy już na naszym blogu wielokrotnie. Inaczej jednak zalety tego sprzętu przedstawiają się z perspektywy jego twórców, inaczej ze strony managera klubu, a jeszcze inaczej wyglądają „od kuchni” - czyli dla samego trenera, który ma bezpośredni wgląd w odczucia i postępy swoich podopiecznych, a także możliwość osobistego porównania go z przyborami, których używał wcześniej. To głos instruktora jest głosem praktyka, i właśnie dlatego warto, by poznali go i inni koledzy po fachu. Na pytania o odbiór zajęć z Kamagonem Mini odpowiadają nam instruktorzy z czterech różnych miast Polski: Agnieszka Mroczek z Krakowa, Maciej Mróz z Kędzierzyna-Koźla, Marta Jankowska z Katowic oraz Marta Jakubiec z Łodzi.

 

 

Pierwsze starcie ze „świnką”

Kamagon Ball® Mini, zwany również czule przez niektórych instruktorów „różową świnką z uszami”, odbiega wyglądem od większości przyborów na sali. O pierwsze odczucia na jego widok pytam Martę Jakubiec z łódzkiego klubu Rytm, który jako jeden z pierwszych zdecydował się na przeszczepienie „Kamagona” na polski grunt: „Brałam udział w pierwszym w Polce szkoleniu Kamagon Ball®, które przeprowadzał Geert van Poppel z Holandii. Gdy zobaczyłam te kolorowe piłki w różnym rozmiarze, zostałam z miejsca kupiona samym designem - wyglądały prawie, jak damska torebka. Już wtedy pomyślałam, że ten sprzęt może zachwycić także moich podopiecznych. Ćwicząc z Kamagon Ball® na początku nie byłam jedynie przekonana, czy klienci będą pamiętać o ciągłym napięciu mięśni brzucha, ale z czasem okazało się, że sprzęt sam do tego zmusza”.

Archiwum Agnieszki Mroczek

Wrażenia Marty po pierwszym kontakcie z Kamagon Ball® Mini są zbliżone do odczuć samych klientów. Wszyscy instruktorzy, choć z zupełnie różnych miast, obserwują podobne reakcje podopiecznych na ten nowy, nietypowy przybór. Maciek Mróz z Infiniti Fitness Club w Kędzierzynie-Koźlu tak relacjonuje pierwsze odczucia swoich klientów: „Najpierw - zaskoczenie, że to takie niepozorne „różowe świnki”; później klienci sprawdzają, jak są ciężkie i z ciekawością wypisaną na twarzy przyglądają się Kamagonom. Podczas pierwszych zajęć nie zdają sobie jeszcze sprawy, jak na nich zadziała ten sprzęt, bo nigdy nie mieli do czynienia z piłką napełnioną wodą. Niektóre ćwiczenia są dla nich bardziej przystępne, inne mniej, ale wszystkie wywołują zachwyt po ich wykonaniu. Oczywiście, na kolejnym treningu ludzie chętnie się dzielą tym co czuli, i oznajmiają, że nie wiedzieli o istnieniu niektórych mięśni.”

Takie same reakcje Kamagon Mini wzbudził po raz pierwszy w klubie Gym For You w Katowicach. Marta Jankowska, instruktorka tych zajęć, też wspomina początkowe zaskoczenie klientów na widok kolorowego przyrządu i ich zdziwienie wywołane odkryciem nowych mięśni. Marta Jakubiec z kolei opowiada: „Gdy wprowadziliśmy nowe zajęcia do naszego klubu, panie były troszkę sceptycznie nastawione do intensywności ćwiczeń. Nasz klub jest klubem dla kobiet i zwykle obłożenie miały zajęcia typu „płaski brzuch” czy zajęcia choreograficzne, gdzie pracowały same mięśnie nóg. Tymczasem Kamagon Ball® jest sprzętem, który wciąż trzymamy w rękach, i myślę, że to było dla nich największym szokiem. Poza tym jego kształt, łatwa zmiana ciężkości czy praca wody w piłce to też zaskakujące dla nich elementy, które cieszą się dużym zainteresowaniem. Praca z tą piłką wywołuje wiele uśmiechów, gdy ciężko utrzymać równowagę i gdy czasem trzeba walczyć z siłą odśrodkową.”

Kamagon Mini kontra ciężki arsenał

Pytani o to, jak wytłumaczyliby klientom i instruktorom, czym właściwie Kamagon różni się np. od kettlebells, hantli czy innych ciężarów, wszyscy przede wszystkim zwracają uwagę na dwa wyróżniające go aspekty: różnorodność ćwiczeń i bezpieczeństwo. Maciek Mróz zauważa: „Nawet, jeśli Kamagon spadnie, to jest na tyle miękki, że nie wyrządzi krzywdy ćwiczącym ani nie przyniesie strat na sali fitness. Ma dwa uchwyty, dzięki którym wygodnie się z nim ćwiczy i można wykonać więcej ćwiczeń angażujących mięśnie całego ciała. Do tego ma płynny środek w postaci wody, dzięki której pracują również mięśnie głębokie w o wiele większym stopniu, niż przy stałej masie, jak w kettlebells i ciężarach.”

Archiwum Maćka Mroza

Dla Marty Jankowskiej największym przewagą Kamagona Mini nad ciężarami statycznymi jest fakt, że można z nim pracować z ludźmi na różnym poziomie zaawansowania, a pula dostępnych ćwiczeń jest nieskończenie duża i ograniczona tylko wyobraźnią trenera. Marta podkreśla też, że przy wykrokach z kettlem czy ciężarkami obciążenie jest równomierne, niezależne od ruchu i pozycji ciała, natomiast używając Kamagon Ball® nasze ciało musi adaptować się do zmiennego środka ciężkości.

Z kolei Marta Jakubiec widzi jeszcze inne zalety zajęć z Kamagon Mini: „Przede wszystkim, gdy tylko dowiedziałam się, że w naszym klubie pojawi się ten sprzęt, mówiłam klientom o tym, że będzie to sprzęt funkcjonalny. Tłumaczyłam, że będzie imitował ruchy z dnia codziennego, poprawi pracę nad równowagą i wzmocni obręcz barkową, która u naszych klubowiczek była wówczas osłabiona. Sale są wyposażone w hantle do 2 kg, a klientki i tak zawsze korzystały z tych jednokilogramowych. Tymczasem dzięki Kamagon Ball® zostały wręcz zmuszone podnieść poziom trudności. Hantle mają jeszcze jeden minus: wciąż trzymamy je, ściskając pięść, tymczasem Kamagon można chwycić za kulę, która otwiera nam dłoń. Pobudzają się wtedy zakończenia nerwowe, których najwięcej jest w końcówkach palców. Nie oszukujmy się – kettle są sprzętem ciężkim i nie zawsze zachwycającym kobiety, nie można w nich regulować ciężaru tak, jak w Kamagonie. Co najistotniejsze - można wykonywać te same ćwiczenia zarówno z jednym, jak i z drugim sprzętem, ale tylko Kamagon po upadku nie zrobi nam dziury w podłodze, ponieważ jest wykonany z lekkiego materiału”.

Archiwum Agnieszki Mroczek

Wielozadaniowość, poziom master

Maciek Mróz podkreśla, że z perspektywy instruktora bardzo ważnym aspektem jest uniwersalność sprzętu. „Kamagon Mini można używać nie tylko podczas zajęć energicznych, jak np. Kamagon Total Body Blast (wszelkie interwały – HIIT, Tabata, Boot Camp), ale również w treningach spokojniejszych, gdzie w roli głównej pojawia się stabilizacja, równowaga i pełna świadomość swojego ciała, która powinna nam towarzyszyć przy każdym ruchu”.
Agnieszka Mroczek prowadząca treningi personalne z Kamagonem Mini aż w trzech klubach - Fitness Młyn, Iza Stasikowska Studio oraz Invictus Training - zauważa natomiast, że według jej podopiecznych Kamagon to świetne połączenie treningu siłowego i cardio: „Panie na tych na zajęciach nie dźwigają ciężarów (czego, jak wiadomo, nie lubią, bo się boją, że nabiorą masy - co niekoniecznie jest prawdą), jednak jest też akcent pracy siłowej (rzeźbimy mięśnie), ale jednocześnie praca cardio, na której kobietom tak bardzo zależy (chodzi o spalanie tkanki tłuszczowej, oczywiście w odpowiednich pułapach tętna kontrolowanych indywidualnie).
Marta Jakubiec potwierdza, że z pomocą Kamagona Mini można przeprowadzić w głównej mierze trening siłowy i interwałowy, ale podkreśla też, że trening z Kamagonem jest dobrym rozwiązaniem dla osób starszych, ponieważ wystarczy wlać niewielką ilość wody, a i tak już zaczynają pracować mięśnie głębokie, które poprawią równowagę. To pozwala na skuteczny trening bez przeciążenia ćwiczących.

Dla kogo trening z Kamagonem Mini...?

Przy okazji ostatniego spostrzeżenia pytam instruktorów, komu w takim razie szczególnie poleciliby trening z Kamagon Ball®. Marta Jakubiec: „Przede wszystkim - osobom z problemami z równowagą i osłabioną obręczą barkową. Spodoba się także bardzo tym, którzy chcą się pobawić ze sprzętem, mieć przyjemność z jego użytkowania, i którym zależy na poprawie kondycji i siły mięśni”. Marta Jankowska dodaje: „Nie ma takiej grupy osób, którym bym nie poleciła tych zajęć. Każdy wyciąga z nich jakieś korzyści: poprawę wytrzymałości, lepszą równowagę, utratę tkanki tłuszczowej, wzmocnienie całego ciała czy dobrą zabawę”.
Maciek Mróz podpisuje się pod tymi stwierdzeniami i dodaje, że dzięki regulowanej wadze Kamagona ta „uszata piłka” staje się przyrządem, który posłuży w klubie przez długi czas – w końcu wraz ze wzrostem siły można dolać wodę i w dalszym ciągu trening będzie przynosił oczekiwane efekty.

Archiwum Agnieszki Mroczek

Okazuje się jednak, że równie dobrze, jak w treningu grupowym, Kamagon Mini sprawdza się w treningu personalnym. Agnieszka Mroczek, która przeprowadza taki właśnie rodzaj treningu, mówi: „Trening z Kamagon Ball® Mini jest unikatowy, ponieważ jak z żadnym innym sprzętem możemy przy jego użyciu pracować z siłą odśrodkową, która zmusza nas do zaangażowania mięśni głębokich do pracy. Nawet u bardzo opornych podopiecznych jesteśmy w stanie doprowadzić do ich napięcia. Jako trener personalny często spotykam się z tzw. „ścianą” u moich podopiecznych w kwestii czucia głębokiego. Ciężko im zrozumieć, jak mają uruchomić głębsze partie naszego ciała i tu Kamagon Ball® okazuje się świetnym narzędziem. Praca z mięśniami głębokimi kojarzy się zazwyczaj z treningami mentalnymi - spokojnymi, w wolnym tempie itd. Kamagon Ball® zmienia tę optykę, ponieważ daje możliwość stymulowania mięśni środka przy jednoczesnej pracy na najwyższym tętnie, co umożliwia podkręcenie metabolizmu – a to właśnie jest często głównym celem naszych podopiecznych. Poza tym, Kamagon Ball® jest uniwersalny. Istnieje cała gama ćwiczeń dla osób początkujących, z którymi dopiero zaczynamy trenować i które stawiają dopiero pierwsze kroki na siłowni, ale jest również znakomity dla tzw. starych wilków, którzy widzieli już wszystko i ze wszystkim trenowali.

Efektywność różowej świnki

Pytani o pierwsze, zauważalne efekty po kilku miesiącach treningu z Kamagonem, instruktorzy wskazują jednogłośnie na lepszą świadomość własnego ciała i poprawę równowagi ćwiczących. Marta Jakubiec zwraca też uwagę na wzmocnienie obręczy barkowej i mięśni brzucha, a także na poprawę w wykonywaniu ćwiczeń, która przeniosła się na zwiększony stopień zaawansowania treningów. Marta Jankowska wskazuje z kolei na lepsze czucie ciała i siły dynamicznej. Maciek Mróz dodaje, że po pierwszych trzech miesiącach systematycznego ćwiczenia zaobserwował w swojej grupie wzrost wytrzymałości i wydolności przy jednoczesnym wzroście siły, a do tego znaczną poprawę koordynacji.
Agnieszka Mroczek zauważa coś jeszcze: „Każdy z nas ma bzika na punkcie jakiejś konkretnej partii ciała i często ją za bardzo katujemy tymi samymi sposobami, co powoduje, że nasze mięśnie przestają reagować, a te partie na których nam najbardziej zależy, nie wyglądają tak jak tego oczekujemy. Podopieczni, z którymi długo trenuję, potrzebują odskoczni mentalnej od konkretnych sprzętów, chodzi po prostu o stymulowanie nowymi wyzwaniami, brak nudy. Kamagon Ball® zdecydowanie zda egzamin, jeśli chodzi o ten aspekt. Podopieczni na treningach personalnych lubią być zauważani, lubią efektownie wyglądające ćwiczenia – zwłaszcza, jeśli widzą to inni klubowicze

Marta Jankowska

Chlupoczący potencjał

Na koniec pytam instruktorów Kamagon Ball® o to, jak zachęciliby do zainteresowania się Kamagonem Mini tych, którzy powątpiewają w ich unikalność – zarówno instruktorów, jak i samych klientów. Marta Jakubiec zapewnia: „Ten trening to prawdziwe odświeżenie dotychczasowych zajęć fitness, wzbogaconych nowym, interesującym sprzętem z mnóstwem korzyści dla ciała. Zwiększysz na nich siłę mięśni i poprawisz równowagę. W piłce chlupocze woda, co sprawia, że to nie tylko trening, ale dobra zabawa. Nie pracujesz jedynie z muzyką, jak na typowych zajęciach fitness, ponieważ ten trening można przeprowadzić na wiele więcej sposobów. Klient pracuje na tyle, na ile pozwala mu ciało”.
Maciek Mróz twierdzi, że na zajęciach mogą śmiało pojawić się zarówno panie chcące spalić tkankę tłuszczową, zgubić zbędne kilogramy, ujędrnić ciało bądź po prostu wyrwać się z domu i w miłej atmosferze spędzić aktywnie czas, jak i panowie chcący zwiększyć swoją wytrzymałość, wydolność, spalić tłuszcz i poprawić koordynację. Marta Jankowska z kolei zachwala głównie możliwość poznania swojego ciała od zupełnie nowej strony, jaką daje Kamagon Mini.
Jak więc widać, potencjał „różowej świnki” w oczach samych instruktorów nie ogranicza się tylko do jej intrygującej formy, ale ogromu bardzo skutecznych możliwości treningowych, jakie przynosi.

Archiwum Agnieszki Mroczek

Oswajanie świnki, czyli czemu z Kamagonem nie uda ci się to, co do tej pory

Na pierwszy rzut niezbyt wprawnego oka, Kamagon Ball® Mini może budzić pewne skojarzenia z kettlebells, dlatego niektórzy instruktorzy mogą być zdania, że do prowadzenia zajęć z Kamagonem wystarczy im już posiadana wiedza. Nic bardziej mylnego! Agnieszka Mroczek wyjaśnia: „Nie wyobrażam sobie pracy z wykorzystaniem Kamagon Ball® bez odbycia szkolenia. Oczywiście, jako doświadczony trener personalny, instruktor fitness, jak i szkoleniowiec Open Mind pewnie poradziłabym sobie z wykonaniem „jakiegoś” ćwiczenia z wykorzystaniem tego sprzętu, jednak na pewno nie wykorzystałabym 100% możliwości, jakie daje Kamagon Ball® i w końcu nie chodzi o to, by zrobić „jakiekolwiek” ćwiczenie.
Często widzę trenerów, którzy próbują używać Kamagon Ball®. Niestety, od razu widać, że nie zrobili szkolenia, ponieważ próbują przełożyć znane sobie ćwiczenia na nowy sprzęt, a one nie zadziałają tu tak samo! To tak, jakby przełożyć ćwiczenia z siłowni np. na aqua aerobic – wiadomo, że to tak nie zadziała (grawitacja!). Dlatego szkolenie Kamagon Ball® zdecydowanie otwiera głowę i zmienia podejście do tego pionierskiego treningu.

Lena

Nieustanny obserwator i eksplorator. ;-)