Ogrom małych kroczków - rozmowa z Anitą Szymańską

  • Dział: Wywiady
Anita Szymańska podczas sesji do katalogu marki tiguar Monika Wróblewska-Płocka Anita Szymańska podczas sesji do katalogu marki tiguar

Anita to ambasadorka marki tiguar, która jedną, spontaniczną decyzją nadała nowy kurs swojemu życiu. Dziś ta wszechstronna trenerka i instruktorka zapala innych do podejmowania odważnych decyzji i wzięcia steru w swoje ręce; a że nikomu nie wierzy się bardziej, niż osobie, która jest chodzącym dowodem na skuteczność własnych przekonań, tym goręcej zapraszamy do lektury rozmowy z Anitą Szymańską.


ef.: W którym momencie swojego życia postanowiłaś związać je z fitnessem?

Anita Szymańska: Było to dwa i pół roku temu. Wróciłam po dość długim pobycie poza domem, gdzie poznałam człowieka, który zainspirował mnie do zrobienia czegoś więcej ponad to, co robiłam do tej pory, do pójścia o krok dalej. Zmotywował mnie do tego, by przestać tylko mówić o tym, co chciałoby się osiągnąć, a po prostu zrobić to, o czym się marzy i czego się chce. Wróciłam więc do domu i podjęłam bardzo spontaniczną decyzję zapisania się na kurs OM Basic Instruktor, który przygotowuje do zostania instruktorem fitness. Spontaniczną, ponieważ kurs zaczynał się tydzień późnej. Od dawna zastanawiałam się nad zrobieniem uprawnień instruktora fitness, ale poprzednio kończyło się to jedynie na planowaniu.

ef.: Dlaczego?

A.S.: Zawsze pojawiał się jakiś błahy powód, który stawał na przeszkodzie. Obawiałam się na przykład, że może nie podołam lub że jestem zbyt nieśmiała, żeby pracować jako instruktor; pojawiała się też myśl, że sam kurs wcale nie daje pewności pracy w tym zawodzie i że kluby nie będą zainteresowane współpracą z kimś, kto go chwilę wcześniej ukończył, jeśli na rynku pracy jest ogrom doświadczonych instruktorów z wieloletnim doświadczeniem. Teraz wiem, że te obawy były niepotrzebne. Dzięki tej decyzji, dzięki temu, że zostałam instruktorem fitness, udowodniłam sobie, że odwaga, wiara w siebie i ciężka praca popłaca. Moje motto to: "człowiek najlepszą inwestycją". Nie chodzi tu tylko o inwestycje materialne, wręcz przeciwnie: o ulepszanie siebie pracą nad samym sobą. Decyzja o zostaniu instruktorem fitness była właśnie jedną z najlepszych takich, moich życiowych inwestycji.

ef.: Decyzję taką podejmuje coraz więcej ludzi, kult dbałości o formę w ostatnich latach bardzo wzrósł na sile. Czy nie obawiasz się, że taka ilość „produkowanych” masowo instruktorów może zacząć w końcu psuć rynek? Czym, Twoim zdaniem, powinien wyróżniać się instruktor, by to on wzbudzał zaufanie podopiecznych wśród konkurencji, skoro nie zawsze od razu posiada doświadczenie?

A.S.: Przede wszystkim swoją postawą i zaangażowaniem. Mimo, że zajęcia fitness to trening grupowy, bardzo często z co najmniej kilkunastoma osobami jednocześnie, czasami trudno jest „opanować” każdego osobno, np. poprawiając jego technikę. Nie jest to jednak niewykonalne, trzeba tylko cały czas podchodzić do tego jak do swojej pracy, wykonywać ją sumiennie. Jesteśmy tam dla ludzi, to nie jest nasz własny trening. My już wiemy, jak poprawnie wykonać przysiad, nasi podopieczni - nie zawsze. Niestety, o tym czasami zapominają instruktorzy. Każda nasza lekcja powinna uczyć naszych podopiecznych tego, jak wykonywać dane ćwiczenie, dlaczego jest ono ważne, na co zwrócić uwagę podczas pracy. Instruktor jest autorytetem dla ćwiczących, dlatego jego technika jest bardzo ważna. Osoby ćwiczące bardzo często naśladują każdy ruch wykonywany przez instruktora, dlatego jeśli mamy nienaganną technikę, jest dużo większe prawdopodobieństwo, że nasi podopieczni będą ją za nami powtarzać. To jest ważne i potrzebne i myślę, że tym można się wyróżnić.

 Anita Szymańska

ef.: Wśród licznych ukończonych przez Ciebie szkoleń znajdują się, m.in., OM Basic Instruktor, OM Advanced Functional Body, IFFA Forma w ciąży czy OM Functional Stretching. Co doradziłabyś początkującym instruktorom i trenerom, którzy gubią się w ogromie oferowanych szkoleń? Jak mają rozpoznać, czy certyfikat otrzymany po danym kursie będzie rzeczywiście respektowany?

A.S.: Na rynku fitness można znaleźć bardzo dużo szkół oferujących szkolenia dla instruktorów. Początkującym instruktorom i trenerom doradziłabym rozeznanie się w tym temacie, czyli najlepiej podpytanie innych, doświadczonych instruktorów o ich opinie na temat szkoleń, w których uczestniczyli. Instruktor fitness to zawód, w którym nieustannie trzeba się rozwijać i kształcić, przez co instruktorzy bardzo często biorą udział w rożnego rodzaju szkoleniach, mając o nich dużą wiedzę. Warto też zastanowić się, czego oczekujemy od danego szkolenia, jaką wiedzę chcielibyśmy nabyć i wówczas zweryfikować, czy dane szkolenie nam to zapewni i czy spełni nasze oczekiwania.

ef.: Twoim powołaniem jest mobilizowanie ludzi do spełniania własnych marzeń. To nie jest łatwe zadanie. Jak robić to skutecznie?

A.S.: Przede wszystkim nie tracić wiary w samego siebie. Życie byłoby zbyt piękne, gdyby wszystko udawało się nam bez większego wkładu pracy. Dzięki upadkom jesteśmy w stanie bardziej docenić ostateczny sukces. Bardzo często ludziom brakuje cierpliwości i wytrwałości, a czasami na sukces trzeba trochę poczekać. Część ludzi traci motywację po pewnym czasie, poddając się ze słowami „I tak nic z tego nie będzie”. Dlatego bardzo ważna jest wiara w siebie. To od nas zależy nasz sukces, to my jesteśmy kowalami własnego losu. Oczywiście, równie ważne jest otaczanie się ludźmi, od których możemy czerpać inspirację, którzy pomogą nam w naszej drodze na szczyt. Powinniśmy jednak jasno określić nasz własny cel, wierzyć w siebie i nie poddawać się, jeśli czasami coś pójdzie nie tak, jak planowaliśmy.

Na zajęciach takie właśnie mobilizowanie ćwiczących jest bardzo ważne. Czasami ludzie nie są świadomi swoich możliwości, sądząc, że są w stanie zrobić mniej, niż w rzeczywistości. Każdy trening to ich trening, o czym mówię na zajęciach. To od nich zależy, czy dadzą z siebie wszystko, czy nie. Oczywiście, moja rola trenera na zajęciach jest ważna, ale to do ćwiczących należy ostatnie słowo - czy dziś dadzą z siebie wszystko, czy nie. Ćwiczących nie należy zmuszać do pracy, to ich wybór. Każdy może mieć gorszy dzień czy mniej siły. Dlatego moja rola to głównie skłanianie ich do takiej pracy, z której podopieczny będzie dumny, a nie zmuszanie go.

ef.: A co najbardziej mobilizuje do spełniania własnych marzeń Ciebie?

A.S.: Ciągłe udowadnianie sobie, że mogę więcej, niż myślę. Dzięki temu, że stawiam sobie cele i dążę do ich realizacji, staję się lepszym człowiekiem, pokazując sobie, że moje życie leży w moich rękach; ale oprócz wiary w marzenia trzeba działać, żeby je spełnić. Za pomocą realizacji własnych marzeń i celów stajemy się silniejsi, mniej zaskakują nas przeciwności losu, które spotykamy, jesteśmy w stanie poradzić sobie z sytuacjami, o których wcześniej myśleliśmy, że są od nas silniejsze. Dzięki spełnianiu swoich marzeń stajemy się szczęśliwsi, ponieważ osiągamy to, co kiedyś było poza zasięgiem ręki, a dzięki ciężkiej pracy w drodze do celu, zaczynamy bardziej doceniać małe rzeczy, niewielkie działania, które składają się na nasz sukces. Czasami ludzie nie są świadomi, jaki drzemie w nich potencjał, nie zdają sobie sprawy, że mogą dużo więcej, niż im się wydaje.

Anita Szymańska

ef.: Jak zatem im to uzmysłowić? Wszyscy wiemy, że samo „gadanie” przynosi czasem wręcz odwrotny skutek.

A.S.: Pozwolić im samemu to dostrzec. Człowiek najlepiej uczy się na własnej skórze. Czasami wystarczy zrobić jeden niewielki krok naprzód, żeby zobaczyć, że możemy coś zmienić, a każda duża zmiana to ogrom małych kroczków, które stawiamy po drodze do tego celu. Osoby, którym brak wiary w siebie, powinny zacząć właśnie od tego pierwszego małego kroczku, który pokaże im, że życie leży w naszych rękach i bez naszej pomocy nic nie zmieni się wokół nas. Dzięki temu, każdy kolejny krok będzie z pewnością stawiany już z większą odwagą i przekonaniem, że ma to sens, że zmierzamy w dobrym kierunku.

ef.: Zostałaś ambasadorką marki tiguar. Jaka jest, Twoim zdaniem, rola funkcjonalnego, atrakcyjnego wizualnie sprzętu do ćwiczeń na sali fitness? Czy on również może motywować uczestników zajęć?

A.S.: Podstawowa rola sprzętu to wykorzystywanie go podczas ćwiczeń. Nie wszystkie ćwiczenia można zrobić z obciążeniem własnego ciała i sprzęt tiguar jest na to odpowiedzią. Akcesoria te pomagają nam i upraszczają wykonywanie ćwiczeń, które trudno byłby zrobić bez nich. Czasami potrzebna jest zmiana lub urozmaicenie treningu, czyli np. zmiana sprzętu. Szeroka gama sprzętu oferowana przez markę tiguar nie pozwala popaść w rutynę treningową. Sprzęt na sali fitness może zatem motywować w bardzo dużym stopniu. Po pierwsze - funkcjonalność sprzętu jest dużym atutem, mamy tu też wybór dostosowany do każdego. Mam na myśli szeroką gamę obciążeń, wielkości piłek itd., gdzie zarówno osoby sprawniejsze, mniej sprawne, początkujące i zaawansowane znajdą sprzęt dla siebie. Po drugie – kolorystyka. Ona też odgrywa dużą rolę. Na sali fitness przede wszystkim ćwiczą kobiety, które, jak każdy wie, lubią wszystko, co kolorowe, ładne i przyjemne dla oka, dlatego też sprzęt tiguar jest dla nich bardzo atrakcyjny. Ale nie tylko kobiecie ćwiczy się lepiej, kiedy sprzęt jest wygodny, funkcjonalny, ładny i dostosowany do niemal każdego ćwiczącego.

ef.: Czego Ci na koniec życzyć?

A.S.: Dalszych zmian, jeszcze większej wiary w siebie i powodzenia. Niedługo przeprowadzam się na niemal pół roku do Grecji, Wyjeżdżam w zupełnie nowe, chociaż Grecja jest mi znana nie od dziś. Będę tam obcować z całkowicie nowymi ludźmi, praktycznie z całej Europy. Na pewno przyda mi się trochę odwagi, żeby stawić czoła wszelkim sytuacjom, które mnie tam czekają. Jest to mój kolejny krok ku zmianom i dążeniu do swoich marzeń i celów, kolejna ze wspomnianych inwestycji w siebie. Już teraz wiem, że słuszna. Ale mimo to, powodzenie przyda mi się na pewno!